Świętokrzyska majówka
Trzeciego maja urzadzilismy sobie z zaprzyjaxniona para zwiedzanie ziemi swietokrzyskiej. W zasadzie plan byl taki, zeby spotkać sie jeszcze z Markiem i Kasia na zamku w Olsztynie (tym pod Czestochowa, nie na Mazurach), ale oni przestraszyli sie pogody i wymiekli. Skoro juz nie musielismy jechać az pod Czestochowe, postanowilismy najpierw zajrzeć do Checin.
Zamek w Checinach pieknie goruje nad krajobrazem, ale w sumie wiele sie z niego nie zachowalo - mury i baszty. Male to jakies takie, w ogole nie wiem, jak tam ludzie mogli mieszkać. Najbardziej wspolczulismy tym, ktorzy w pelnej zbroi musieli sie kiedys wdrapywać pod te gorke. Z baszty piekny widok na otaczajaca okolice - tylko Magda zdecydowala sie nie tam nie wspinać, a zamiast tego zaprzyjaxnila sie z sympatycznym psiakiem, nieco na wyrost opisanym na bramie jako 8220Uwaga - zly pies8221.
Po drodze do Checin Lukasz rzucil 8220A moze wpadlibysmy do Jaskini Raj?8221, co spotkalo sie z wielkim entuzjazmem. Okazalo sie, ze moi swietokrzyscy wspoltowarzysze jeszcze nigdy tam nie byli. Z Jaskinia jest taki problem, ze caly jej mikroklimat jest piekielnie wrazliwy. Sam dwutlenek wegla wydychany przez turystow moze zaszkodzić szacie naciekowej, dlatego dziennie wpuszczanych jest do srodka tylko 600 osob, pierwszenstwo maja osoby z rezerwacja. My rezerwacji nie mielismy, wiec pani w okienku poinformowala nas, ze moze o 19.10. Bylo przed 12, wiec specjalnie nas to nie zachwycilo. Jednak dalsze molestowanie pani pozwolilo nam dowiedzieć sie o mozliwosci przylaczenia sie do grupki o 12.15. I takim oto fartem udalo nam sie zwiedzić to cudo. Pani przewodniczka opowiadala mnostwo dowcipow - o tym, ze manekin czlowieka neandertalskiego na ekspozycji przypomina turystom Piotra Rubika i ze miala kiedys (glodnego najwyraxniej) zwiedzajac... Czytaj dalej »
![]() |
Oceń wpis: |
|
